środa, 1 sierpnia 2012

Jajecznica na mleku i mące

Wiele jest przepisów na jajecznicę z dodatkiem mleka, ale nigdzie nie zlalazłam takiego, jaki stosuje moja Babcia. W jej wersji mleka jest zdecydowanie więcej niż jajek. Myślę, że ten sposób wywodzi się z potrzeby wykarmienia dużej rodziny, przy niewielkich zasobach, a więc klasyczna cucina povera - kuchnia biedaków.

Jeśli chodzi o proporcje, to jak zawsze Babcia rozbroiła mnie mówiąc, że trzeba "wymierzyć na oko" :) Przyciśnieta do muru podała jednak dokładniejsze ilości.

Dla 2 osób:
szklanka mleka
2 jajka
czubata łyżka mąki
sól, pieprz
łyżka masła
dodatki według uznania (boczek, szczypiorek)

Jajka, mleko i mąkę należy dokładnie wymieszać, najlepiej rózgą, tak aby nie było żadnych grudek.
Mieszaninę wlewamy na patelnię z rozgrzanym masłem.


Całość podgrzewamy na małym ogniu, nie przerywając mieszania. Jajecznica zacznie gęstnieć po kilku minutach, zupełnie jak budyń. Kiedy stężeje, smażymy ją jeszcze przez chwilę.
Na koniec dodajemy sól, pieprz i dodatki. Ja wmieszałam trochę szczypiorku i usmażonej na oddzielnej patelni pancetty.

Taka jajecznica jest bardzo delikatna i puszysta. I pyszna!


wtorek, 24 lipca 2012

Steki z polędwicy z Beskidzkiego wypasu

Pomysł na nasz niedzielny obiad pochodzi z książki Donny Hay, o której już wspominałam.
Kluczem do sukcesu jest dobre mięso, które niełatwo kupić. Pocztą pantoflową dowiedziałam się o stoisku na bazarze przy Polnej. Już sama nazwa - Beskidzki wypas - mówi wiele o asortymencie tego sklepu. Przemiły właściciel nie tylko zna się na mięsie, ale już po krótkiej rozmowie zorientujemy się, że umie on również zrobić dobry użytek z garnków i patelni. O Beskidzkim wypasie poczytać możecie na profilu firmy na Facebook'u, a poniżej o moich stekach z polędwicy hereford.

Dla 4 osób:
4 steki z polędwicy (około 3-centymetrowej grubości)
kilka cienkich plastrów pancetty lub boczku
ciasto francuskie
4 średnie pieczarki
jeden średni por
tymianek
klarowane masło
sól, pieprz




Za radą właściciela Beskidzkiego wypasu, w sobotę wieczorem doprawiłam mięso solą i pieprzem. Tak czekało w lodówce do niedzielnego popołudnia, kiedy to owinęłam boki steków pancettą i związałam kuchennym sznurkiem.


Z ciasta francuskiego wykroiłam cztery kwadraty o bokun 12 cm. Na każdym kawałku ułożyłam pieczarkę i kilka trochę pora. Całość posmarowałam roztopionym masłem, doprawiłam szczyptą soli i tymianku. Piekłam przez 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180*C.




Steki smażyłam na klarowanym maśle 2 minuty z każdej strony, a potem dusiłam przez 3 minuty pod przykryciem na bardzo małym ogniu.
A taki był efekt końcowy. Zabrakło jedynie jakiegoś aromatycznego sosu. Dodam go następnym razem.


Post z zagadką - rozwiązanie

Wczorajsza zagadka okazała się łatwa dla miłośników gotowania. Zbyt łatwa! :)

poniedziałek, 23 lipca 2012

Post z zagadką


Co to może być...?