Interesujący artykuł zamieścił 26 sierpnia na swojej stronie brytyjski The Guardian. Autor przytacza w nim najnowsze badania naukowców zajmujących się zasobami wody. Według ich raportu, do roku 2050 wszyscy mieszkańcy ziemi będą musieli zrezygnować prawie całkowicie z jedzenia mięsa. W tym czasie, dostępna ilość wody pitnej pozwoli na produkcję mięsa pokrywającą jedynie 5% naszego zapotrzebowania kalorycznego. Dieta wegetariańska stanie się odpowiedzią na kryzysową sytuację, ponieważ do produkcji bezmięsnego jedzenia zużywa się do 10 razy mniej wody.
Już od dawna staram się, żeby chociaż dwa z naszych obiadów w tygodniu były bezmięsne - dla zdrowia i oszczędności, bo ekologiczne mięso jest droższe. Wcale nie jest to przykre i trudne. Pomocne okazują się książki kulinarne, takie jak ta wspaniała księga wydawnictwa Phaidon.
A więc jutro zjemy na obiad makaron z pieczoną dynią, szpinakiem i ricottą, a w weekend może steki :)
Co sądzicie o doniesieniach naukowców? Czy łatwo porzucilibyście dietę mięsożerców?