Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różne. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 stycznia 2014

Czujecie ten zapach...?

Czy są tu jeszcze jacyś głodni Czytelnicy? :)



wtorek, 18 września 2012

Zagadka

Czosnek ekologiczny i z hipermarketu. Który jest który? :)

środa, 5 września 2012

Wszyscy będziemy wegetarianami?

Interesujący artykuł zamieścił 26 sierpnia na swojej stronie brytyjski The Guardian. Autor przytacza w nim najnowsze badania naukowców zajmujących się zasobami wody. Według ich raportu, do roku 2050 wszyscy mieszkańcy ziemi będą musieli zrezygnować prawie całkowicie z jedzenia mięsa. W tym czasie, dostępna ilość wody pitnej pozwoli na produkcję mięsa pokrywającą jedynie 5% naszego zapotrzebowania kalorycznego. Dieta wegetariańska stanie się odpowiedzią na kryzysową sytuację, ponieważ do produkcji bezmięsnego jedzenia zużywa się do 10 razy mniej wody.
 
To dość przerażająca perspektywa dla wszystkich miłośników steków, do których i ja się zaliczam... Jest jednak jeszcze trochę czasu na poszukiwanie alternatywy dla zrazików, pieczeni, udek i sznycli. Sojowe pseudokotlety to marny substytut. Ale kuchnia śródziemnomorska, chińska, japońska oferują mnóstwo inspiracji. Pasta z oliwą, czosnkiem i chilli? Caponata z pieczonych bakłażanów, cebuli i oliwek? Może nie będzie tak źle :)
Już od dawna staram się, żeby chociaż dwa z naszych obiadów w tygodniu były bezmięsne - dla zdrowia i oszczędności, bo ekologiczne mięso jest droższe. Wcale nie jest to przykre i trudne. Pomocne okazują się książki kulinarne, takie jak ta wspaniała księga wydawnictwa Phaidon.
A więc jutro zjemy na obiad makaron z pieczoną dynią, szpinakiem i ricottą, a w weekend może steki :)
 
Co sądzicie o doniesieniach naukowców? Czy łatwo porzucilibyście dietę mięsożerców? 
 

sobota, 25 sierpnia 2012

Na straganie w dzień targowy...

Poranny deszcz nie powstrzymał mnie przed wyprawą na targowisko przy Halach Banacha. Choć same hale są przebudowywane, zieleniak funkcjonuje normalnie na parkingu nieopodal budowy.
 
Z powodu deszczu na targowisku królowały parasole, kalosze, i nakrycia głowy z toreb foliowych - praktyczne i zawsze modne ;)
 
Dotarłam na targ zbyt późno, bo po borowikach, które były głównym celem wyprawy, pozostały tylko brudne skrzynki na straganach. Kupiłam za to pierwszą w tym roku dynię.

 

czwartek, 2 sierpnia 2012

wtorek, 24 lipca 2012

Post z zagadką - rozwiązanie

Wczorajsza zagadka okazała się łatwa dla miłośników gotowania. Zbyt łatwa! :)

poniedziałek, 23 lipca 2012

Post z zagadką


Co to może być...?

piątek, 20 lipca 2012

Słoiki będą w tym roku ładne

Te śliczne etykiety, to prezent od mojej Mamy. Czekają na pierwsze letnie przetwory, które niebawem zapełnią półki w naszym schowku-spiżarni.

środa, 18 lipca 2012

Cibo genuino

Koniec wakacji, koniec obijania się. Pora zabrać się do pracy, także w kuchni, bo trwa cudowna pora obfitości.
Z kulinarnego marazmu wybudziła mnie książka Tracey Lawson W miasteczku długowieczności. Rok na włoskim stole. Na pierwszy rzut oka kolejna pochwała włoskiego stylu życia i gotowania, ale po kilkunastu stronach nie można się już oderwać od sugestywnych opisów kuchni i życia mieszkańców Campodimele. Pozwolę sobie na mały cytat:
Cibo genuino. Choć w przekładzie to po prostu "prawdziwe jedzenie", jestem przekonana, że owe dwa słowa nie oddają nawet w małej części tego, co cibo genuino oznacza dla mieszkańców Campodimele.
Ponieważ cibo genuino to cała filozofia - stosunek do produktów, które powinny być sadzone, zbierane, przygotowywane i podawane z szacunkiem dla każdego ogniwa łańcucha - ziemi, samego produktu, ludzi go spożywajacych oraz szerzej - środowiska.

Rośliny powinny być uprawiane bez żadnej ingerencji chemicznej, zbierane w odpowiednim czasie, zjadane w miejscu pochodzenia, świeże i przygotowane w prosty sposób. Najlepiej też jeść je w sezonie, gdy dojrzewają, a poza nim - by pozostały cibo genuino - stosować jedynie naturalne metody przechowywania - konserwowanie solą, cukrem, oliwą lub octem, zamrażanie, robienie przetworów domowych (...)
 No to do dzieła! :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rok temu: Coq au vin

czwartek, 15 marca 2012

Ostatnia kolacja na Titanicu

Wczoraj przeczytałam w internecie, że na aukcję domu aukcyjnego Henry Aldridge and Son trafiło menu kolacji, którą zaserwowano gościom na Titanicu w dniu, w którym statek zatonął.


Z menu możemy wyczytać, że feralnego wieczoru goście zajadali się między innymi rosołem  i szkocką zupą z porów (cockie leekie), konserwowaną wołowiną, baraniną z grilla, ziemniakami w mundurkach lub tłuczonymi, galaretą z kurczaka i konserowanym ozorem wołowym. Na deser podano deskę serów.

Ciekawa pamiątka po legendarnej katastrofie. Jacyś chętni na kolację à la Titanic? :)

czwartek, 23 lutego 2012

Zimowe wakacje

Zdjęcie: Heather Leah Kennedy

Jestem taka zmęczona, że myślę prawie wyłącznie o spaniu. Na szczęście, jutro po południu wyruszamy na nasze zimowe wakacje do Włoch. Zamierzam leniuchować, jeść dobre rzeczy i nadrobić książkowe zaległości. A w przerwach pojeździć na snowboardzie ;)
A więc do przeczytania!

poniedziałek, 20 lutego 2012

Co z tym Chińczykiem?


Czy to tylko moje spostrzeżenie, czy nie ma już w Polsce dobrej chińszczyzny? Ostatnio podjęłam kilka prób, testując warszawskie restauracje, ale wszystkie skończyły się fiaskiem. 
China Town w Alejach Jerozolimskich - ogromna karta dań, z których większość jest nie do odróżnienia, a wszystkie przeciętne. Bliss na Mariensztacie - zachęcające wnętrze, miła obsługa, a dania nijakie i odgrzewane w mikrofali (sygnał kuchenki mikrofalowej dociera z kuchni na salę i wybija rytm uwijającym się kelnerom).


Wracam więc wspomnieniami do czasów dzieciństwa i Złotej Kaczki na ul. Piotrkowskiej w Łodzi. Czy to czas wyidealizował tamten smak smażonego z jajkiem i groszkiem ryżu? Czy brak kulinarnego obycia sprawił, że pierożki z pikantnym mięsnym nadzieniem smakowały egzotycznie i wyśmienicie?

Ciekawe, że stosunkowo łatwo trafić do znakomitej restauracji japońskiej, tajskiej, indonezyjskiej, ale o dobrego 'chińczyka' bardzo trudno. Rozgrzewam więc mój wok...

czwartek, 26 stycznia 2012

Historia herbaty


Jak głosi legenda, około 5000 lat temu cesarz Szen Nung, podróżując przez chińskie wsie, poprosił o zagotowanie wody, która była brudna i w zasadzie nie nadawała się do picia. Powiew wiatru zerwał liść z gałęzi rosnącej nieopodal rośliny, strącając  go wprost do naczynia z gorącą wodą.
Zaciekawiony cesarz odczekał, aż liść namięknie, po czym wypił łyk napoju. Tak narodziła się herbata, napar z liści Camelia sinesis.
Edwin Soon, Herbata według Dilmah

niedziela, 22 stycznia 2012

sobota, 21 stycznia 2012

Nagroda wylosowana

Przy użyciu internetowego narzędzia losującego wytypowałam dzisiaj zwycięzcę loterii, w której nagrodą są cztery archiwalne numery magazynu Jamie Oliver'a.



Zwyciężył piąty komentarz anonimowej czytelniczki/czytelnika. bkubrak proszę o kontakt na adres sercekarczocha@gmail.com, abym wiedziała gdzie wysłać czasopisma.

Dziękuję za Wasz udział w zabawie!

wtorek, 17 stycznia 2012

Noworoczne porządki, czyli post z nagrodami - AKTUALIZACJA

Na naszym wielkim regale z książkami, który zajmuje prawie całą ścianę, zaczyna brakować miejsca. Zaprojektowaliśmy go tak, by pomieścił cały księgozbiór i zostawiliśmy kilka wolnych półek, ale teraz wszystkie uginają się pod ciężarem.
To dotyczy też książek kucharskich, których kolekcja powiększa się w szalonym tempie. Tylko w ostatnich 4 tygodniach przybyły mi trzy... Postanowiłam więc zrobić małe porządki i pozbyć się części magazynów Jamie Olivera. Każdy numer jest pięknie wydany i stanowi małą książkę kucharską. Szkoda oddać je na makulaturę.

Wśród osób, które skomentują ten post, wpisując swoje ulubione danie i adres e-mail, wylosuję jedną nagrodę - 4 archiwalne numery magazynu Jamiego. Interesujące mnie przepisy zanotowałam w zeszycie, więc czasopisma są niezniszczone i jak nowe. Wyślę je pocztą do zwycięzcy.

Na Wasze komentarze czekam do jutra do północy! :)


AKTUALIZACJA!
Ponieważ otrzymałam dzisiaj wiele sygnałów o niemożliwości dodawania komentarzy przez przeglądarkę Explorer - przedłużam loterię do jutra do godziny 24:00. Mam nadzieję, że do tego czasu problemy ustąpią...

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Głosowanie

Trwa głosowanie na Blog Roku 2011. Jeśli chcecie uhonorować Serce Karczocha swoim głosem, wyślijcie sms na podany poniżej numer.


Głosowanie trwa tylko do 19 stycznia.

środa, 11 stycznia 2012

Moleskine dla ogrodnika


Fantastyczny, jak każdy produkt Moleskine. Idealne wsparcie mojego noworocznego postanowienia. I już w drodze do mnie :)


poniedziałek, 9 stycznia 2012

Blog Roku 2011

Po raz kolejny blogerzy rozpoczęli swoje zmagania w dorocznym konkursie na Blog Roku. Serce Karczocha startuje w kategorii Moje zainteresowania i pasje. Trzymajcie kciuki za awans do kolejnego etapu!